Część radnych zapowiada podjęcie działań zmierzających do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu w Glicku, na którym planowana jest budowa zakładu do utylizacji odpadów zwierzęcych, nazywanych potocznie przez mieszkańców „spalarnią”. Dekaracja padła podczas dzisiejszego posiedzenia Komisji skarg, wniosków i petycji ze strony m. in. radnego Lubczyńskiego. Za chęcią zmiany planów opowiedział się również radny Żywica i Bociarski,
Obecnie obowiązujący plan miejscowy w tym miejscu wprost dopuszcza taką działalność. To właśnie dlatego inwestor może prowadzić procedurę administracyjną związaną z uzyskaniem decyzji środowiskowej.
Z zapowiedzi radnych wynika, że nie chodzi o blokowanie rozwoju ani całkowite wyłączenie działalności gospodarczej na tym terenie. Celem jest zawężenie dopuszczalnych funkcji, tak aby nie było możliwe prowadzenie działalności związanej z przetwarzaniem odpadów, ich termicznym unieszkodliwianiem w rozumieniu przepisów o odpadach. Nowy plan ma wykluczyć działalności, które wiążą się z dużą uciążliwością i ryzykiem dla otoczenia.
Warto podkreślić, że tocząca się obecnie procedura administracyjna dotycząca wydania decyzji środowiskowej nie uniemożliwia wprowadzenia zmian w planie miejscowym. Plan miejscowy jest dokumentem nadrzędnym dla pozwolenia na budowę. Oznacza to, że jeżeli rada przystąpi do zmiany i uchwali nowe zapisy przed wydaniem ostatecznego pozwolenia na budowę, inwestycja w obecnie planowanym kształcie utraci podstawę planistyczną. W praktyce będzie to oznaczać brak możliwości jej realizacji.
Sama uchwała o przystąpieniu do zmiany planu może zostać podjęta stosunkowo szybko. Wystarczy jedna uchwała podjęta większością głosów radnych. Następnie rozpoczyna się formalna procedura planistyczna: przygotowanie projektu zmian, uzgodnienia z instytucjami, wyłożenie planu do publicznego wglądu, możliwość składania uwag przez mieszkańców oraz ostateczne głosowanie nad przyjęciem nowych zapisów.
Tu warto podkreślić jeden kluczowy element – czas.
Zmiana planu zaczyna obowiązywać dopiero po zakończeniu całej procedury i wejściu uchwały w życie. To proces, który trwa miesiące. Tymczasem inwestor prowadzi równolegle swoje postępowania administracyjne. Aby skutecznie wykluczyć możliwość realizacji tej inwestycji, nowe zapisy planu muszą wejść w życie przed wydaniem pozwolenia na budowę. To właśnie ten moment jest graniczny.
Jeśli pozwolenie zostanie wydane wcześniej, obecny plan może przesądzić o realizacji inwestycji.
Dlatego w tej sprawie czas nie jest neutralny. Liczy się dosłownie każdy dzień.
Decyzja o zmianie planu to więc nie tylko kwestia formalna. To moment, w którym radni mogą jasno określić, w jakim kierunku chcą, aby rozwijał się ten teren – czy jako miejsce działalności gospodarczej o ograniczonej uciążliwości, czy jako obszar dopuszczający instalacje związane z utylizacją i przetwarzaniem odpadów. To także moment na sprawdzian dla Rady Miejskiej na to, czy głos mieszkańców jest brany pod uwagę z należytym szacunkiem.
Nie można też pominąć faktu, że w całej gminie, ale i poza jej granicami zbierane są podpisy pod petycją sprzeciwiającą się tej inwestycji. To pokazuje, że sprawa nie dotyczy wyłącznie bezpośredniego sąsiedztwa planowanego terenu.
Jeśli mówimy o realnym głosie społeczeństwa, to mieszkańcy jasno i jednoznacznie wyrażają swoje stanowisko – sprzeciw wobec budowy instalacji utylizacji odpadów w Glicku.
Przedstawiciele urzędu podczas dzisiejszej komisji straszyli karami, którymi gmina może być obciążona w przypadku zmiany planu miejscowego, ale czy życie, zdrowie i spokój mieszkańców można przeliczać na pieniądze? Radny Lubczyński mówi, że należy zrobić wszystko, żeby zablokować realizację tej inwestycji, bez względu na konsekwencje.
Projekt uchwały o wszczęciu procedury zmiany miejscowego planu zagospodarowania terenu na terenie, gdzie teraz planowana jest „spalarnia”, ma trafić pod obrady Rady Miejskiej już w najbliższą środę, 18 marca 2026r.













