Dzisiaj jest:  Imieniny: 
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....

Burmistrz Goleniowa kontra twórcy internetowi. Rusza proces w sporze o granice krytyki.

📅 01/06/2026👁️ 1007
Autor: Redakcja

Burmistrz Goleniowa kontra twórcy internetowi. Rusza proces w sporze o granice krytyki.

📅 01/06/2026👁️ 1007
Autor: Redakcja
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....

Przed Sądem Rejonowym w Goleniowie odbyła się dziś (1 czerwca 2026 r.) pierwsza, pojednawcza rozprawa w procesie z oskarżenia prywatnego, jaki burmistrz Krzysztof Sypień wytoczył lokalnym twórcom internetowym. Sprawa formalnie dotyczy ochrony dóbr osobistych urzędującego włodarza w związku z zarzutem o zniesławienie za pomocą środków masowego przekazu.

Dzisiejsze posiedzenie miało przynieść szybki koniec głośnego sporu na linii Burmistrz Goleniowa– niezależni twórcy. Krzysztof Sypień, który poczuł się dotknięty materiałami opublikowanymi w mediach społecznościowych, pojawił się w sądzie z intencją zawarcia porozumienia.

Propozycja pojednawcza ze strony burmistrza Goleniowa została jednak całkowicie odrzucona przez pozwanych. Strona oskarżona nie wyraziła zainteresowania ugodą, stojąc na stanowisku, że publikowane materiały, które stały się obiektem sporu, są głosem opinii publicznej i elementem niezbędnej, społecznej kontroli działań magistratu.

Skąd ten proces?

REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....
REKLAMA
Ładuje plik.....

Zarzewiem sporu stał się film opublikowany przez twórcę profilu „Goleniów za kurtyną”, w którym padły mocne słowa pod adresem burmistrza Sypienia o nadużywaniu władzy. W tym samym czasie oliwy do ognia dolał artykuł na stronie goleniow24.info pt. „NOKAUT DLA BURMISTRZA. SKO MIAŻDŻY DECYZJĘ W SPRAWIE KONTROLI”. To właśnie w tym tekście, opublikowanym na łamach portalu, ujawniono decyzję SKO, w której organ odwoławczy w całości uchylił decyzję burmistrza Goleniowa o zwrocie dotacji w wysokości ponad 665 tys. zł, wskazując na błędy proceduralne, działanie „na wyrost” oraz brak twardych dowodów.

Pozwani przez burmistrza Sypienia od początku otwarcie stawiali zarzut, że kontrole kierowane do firmy oraz nakaz zwrotu dotacji były bezpośrednią reakcją na to, że przedsiębiorca miał odwagę krytykować lokalną władzę w sieci.

Co więcej, w treści materiału prasowego padła informacja, że kiedy gmina Goleniów przegrała przed SKO, na podmioty tego samego przedsiębiorcy zapowiedziano natychmiastowe kolejne kontrole. W oczach opinii publicznej zyskało to interpretację, że mogła to być próba uciszenia człowieka, który patrzy władzy na ręce i ją krytykuje.

Po tych publikacjach burmistrz Sypień postanowił przenieść debatę z przestrzeni publicznej na salę sądową. Sięgnął po broń, jaką jest uruchomienie prywatnego aktu oskarżenia z artykułu 212 Kodeksu karnego.

Wytoczenie procesu karnego przez osobę publiczną, jaką jest burmistrz (nawet jeśli formalnie odbywa się to z oskarżenia prywatnego) zawsze będzie rodziło poważne pytania. Czy nie jest to próba zniechęcenia mediów, społeczników oraz zwykłych mieszkańców do wyrażania swojego zdania?

W tym miejscu dochodzimy jednak do sedna tego sporu, który staje się niezwykle ważnym pretekstem do ogólnej dyskusji o granicach wolności słowa. O ile bowiem sama krytyka władzy jest fundamentem demokracji i rzeczą całkowicie naturalną, o tyle ta sprawa dotyka wyjątkowo trudnego pytania: gdzie znajduje się punkt graniczny wolności słowa i gdzie przebiega nieprzekraczalna linia w publicznej dyskusji?

Czy postawienie osobie publicznej tak ciężkiego zarzutu – jak to, że jej działania i zlecane kontrole były motywowane chęcią osobistej zemsty – wciąż jeszcze mieści się w ramach dopuszczalnej, obywatelskiej krytyki? Czy też mówienie o urzędniczym odwecie to już przekroczenie niepisanej granicy, za którą zaczyna się odpowiedzialność karna?

To właśnie te pytania sprawiają, że proces ten wychodzi daleko poza ramy zwykłego, lokalnego konfliktu.

Przed goleniowskim sądem stanie teraz zadanie o charakterze wręcz ustrojowym. Oskarżyciel stoi na stanowisku, że przyjęta przez twórców linia krytyki została wyraźnie przekroczona i bezprawnie naruszyła jego dobra. Z kolei strona pozwana uważa swoje działania za element niezbędnej kontroli społecznej, do której każdy mieszkaniec ma pełne prawo.

Sąd będzie musiał zatem precyzyjnie zważyć te dwie wartości i odpowiedzieć na pytanie: na jak wiele może pozwolić sobie obywatel oceniający intencje i kroki podejmowane przez urzędującego włodarza. Czy oskarżeni, formułując swoje wnioski na podstawie wszczętych kontroli, decyzji SKO i kolejnych zapowiedzianych kontroli, działali w granicach prawa do krytyki, czy też tę granicę sforsowali.

Odpowiedź na te pytania da nam nadchodzący proces, który pokaże, jak w praktyce wyglądają swobody obywatelskie oraz gdzie leżą ich granice w zderzeniu z ochroną dóbr osobistych osób publicznych.

Pierwsza rozprawa została zaplanowana na 27 lipca na godzinę 10:00. Posiedzenie będzie jawne, co pozwoli opinii publicznej osobiście śledzić argumenty oraz dowody obu stron.

Foto: RedakcjaŹródło: Redakcja

Uważasz, że to ważne? Udostępnij

Reklama
Reklama

Reklama
Reklama

Redakcja poleca

więcej polecanych

Reklama
Reklama

Reklama
Reklama

Reklama
Reklama

REKLAMA
Ładuje plik......

REKLAMA
Ładuje plik......

REKLAMA
Ładuje plik......