Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego oficjalnie sprzeciwił się budowie instalacji w Glicku. W wydanej opinii organ negatywnie ocenił plany powstania zakładu karbonizacji i zgazowania odpadów organicznych.
W toku postępowania administracyjnego dotyczącego budowy instalacji do karbonizacji i zgazowania odpadów w miejscowości Glicko (gm. Nowogard), zapadło kluczowe rozstrzygnięcie na szczeblu wojewódzkim. Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego opowiedział się przeciwko realizacji tego przedsięwzięcia.
Dokument podpisany przez Wicemarszałka Jakuba Kowalika, to mocny argument dla mieszkańców walczących o ochronę swojej okolicy. Negatywne stanowisko tak wysokiego szczebla to jasny sygnał, że interes przyrody i ludzi mógł wziąć górę nad planami inwestora.
Urząd Marszałkowski oparł swoją decyzję na twardych argumentach merytorycznych i prawnych, wskazując na szereg ryzyk, których inwestor nie zdołał wyeliminować:
W uzasadnieniu organ wskazuje, iż planowane przedsięwzięcie ze względu na swój charakter oraz lokalizację stwarza ryzyko znaczącego negatywnego oddziaływania na środowisko, w szczególności w zakresie ochrony wód gruntowych oraz emisji do atmosfery. Analiza przedłożonego raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko wykazała, że inwestor nie przedstawił wystarczających dowodów na to, iż zastosowana technologia oraz systemy zabezpieczeń wyeliminują ryzyko skażenia wód w stopniu gwarantującym bezpieczeństwo ekologiczne regionu.
Ponadto organ wziął pod uwagę liczne protesty i petycje strony społecznej, uznając, że planowana skala instalacji przemysłowej w sąsiedztwie terenów rolniczych i zabudowy mieszkalnej narusza ład przestrzenny i zasady zrównoważonego rozwoju.
Negatywna opinia Marszałka to najsilniejszy do tej pory dokument w rękach przeciwników inwestycji. Choć ostateczną decyzję środowiskową wydaje Burmistrz Nowogardu, stanowiska organu wojewódzkiego nie można zignorować.
Należy zaznaczyć również, że Marszałek w swojej opinii powołał się na przepisy dotyczące tzw. pozwolenia zintegrowanego. Oznacza to, że uznał inwestycję w Glicku za instalację o znacznym oddziaływaniu, która docelowo wymagałaby odrębnej, bardzo rygorystycznej zgody na szczeblu wojewódzkim.
Choć negatywna opinia na tym etapie nie zamyka jeszcze całkowicie drogi inwestorowi, to znacząco może ją komplikować. Inwestor musiałby teraz nie tylko poprawić dokumentację środowiskową w gminie, ale także przejść przez wyjątkowo trudną drogę administracyjną przed Marszałkiem, udowadniając, że zakład spełnia najwyższe normy bezpieczeństwa dla zdrowia i wód gruntowych.














