Presja wokół przyszłości Szpitala Rejonowego w Nowogardzie sięga zenitu. Opublikowana przez Ministerstwo Zdrowia lista placówek zagrożonych utratą finansowania pokazała brutalną rzeczywistość – nowogardzka porodówka znalazła się na wykazie oddziałów przeznaczonych do likwidacji.
Kluczowym powodem, dla którego nad nowogardzkim szpitalem odgórnie zawisło tak poważne widmo, są nowe wytyczne resortu zdrowia. Ministerstwo podnosi próg kwalifikacji porodówek do krajowej sieci szpitali, wyznaczając granicę na poziomie aż 700 porodów rocznie. Dla tak małych placówek jak nasza, próg ten jest w praktyce nie do przejścia. Brak spełnienia tych kryteriów grozi odcięciem oddziału od środków z Narodowego Funduszu Zdrowia.
Sytuacja robi się coraz bardziej napięta. O ile w internecie nastała chwilowa cisza, o tyle z miesiąca na miesiąc rosną zobowiązania szpitala, a gigantyczna strata za zeszły rok nadal mocno ciąży na budżecie placówki.
Podczas ostatnich publicznych wystąpień i sesji sama Pani Dyrektor sygnalizowała już możliwość likwidacji oddziału położniczego oraz noworodkowego, tłumacząc to brakiem rentowności. Utrzymywanie całodobowej gotowości bloku porodowego przy tak drastycznie małej liczbie urodzeń generuje koszty i straty, których szpital nie jest już w stanie samodzielnie dźwigać.
Warto jednak przypomnieć, że nowogardzki oddział ginekologiczno-położniczy nie wymaga milionowych nakładów– jest odnowiony, świetnie wyposażony, posiada komfortowe sale m.in. do porodów rodzinnych i zapewnia wysoki standard opieki okołoporodowej, z którego pacjentki zawsze były zadowolone. Tym bardziej boli fakt, że o jego przyszłości mają decydować wyłącznie bezduszne przeliczniki statystyczne i tabele w Excelu.
Czy Dyrekcja Szpitala podejmie realną walkę o uratowanie oddziału, czy po prostu przypieczętuje jego likwidację? Na te pytania mieszkańcy i pacjentki powinni otrzymać jasną, jednoznaczną odpowiedź.
Tym bardziej że ostatnie wydarzenia wokół nowogardzkiej placówki rodzą znacznie więcej pytań i wątpliwości, niż jesteśmy w stanie uzyskać oficjalnych odpowiedzi. A tych powinno być znacznie więcej, gdy w grę wchodzi przyszłość publicznej ochrony zdrowia.
Mowa tu o zbiórce na sprzęt dla szpitala, prowadzonej przez fundację z Wrocławia, która powstała zaledwie chwilę przed ogłoszeniem całej akcji. Sama inicjatywa od początku owiana jest tajemnicą. Pani Dyrektor unika otwartej rozmowy na ten temat i nie jest skora do wyjaśniania tła oraz zasad współpracy szpitala z tą organizacją.
Równie zastanawiająco wyglądał kontakt z samą prezes wrocławskiej fundacji. Choć w rozmowie telefonicznej deklarowała duże zainteresowanie rozmową i chęcią nagłośnieniem zbiórki lokalnie, zapowiadając spotkanie podczas planowanego przyjazdu do Nowogardu. Ostatecznie pojawiła się w mieście, nie informując o tym ani słowem.
Taka postawa budzi uzasadnione zdziwienie. Jeżeli fundacja zarejestrowana w styczniu br. faktycznie chce ratować nasz szpital i zbierać fundusze na publiczną placówkę, brak jawności i unikanie pytań wywołują jedynie wątpliwości co do intencji i transparentności całego przedsięwzięcia.
Oliwy do ognia dolewają publikowane w sieci posty jednej z lekarek nowogardzkiego szpitala, dotyczące zabiegów sterylizacji kobiet, skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego i wątkami aborcyjnymi w tle. Do ilustrowania tych treści użyte zostały zdjęcia przedstawiające slajdy, na których obok logo wrocławskiej fundacji widnieje pełna nazwa Samodzielnego Publicznego Szpitala Rejonowego w Nowogardzie.
Wszystkie te wydarzenia budzą niepokój i składają się na obraz braku przejrzystości ze strony władz placówki. Z jednej strony mowa jest o trudnej sytuacji szpitala i widma konieczności zamknięcia porodówki. Z drugiej – w tle pojawia się zbiórka na sprzęt, tajemnicza fundacja i szeroko omawiane w internecie tematy „ginekologii zabiegowej”.
Wśród mieszkańców mogą rodzić się pytania: jaki jest rzeczywisty plan dyrekcji na przyszłość i ewentualną reorganizację tego oddziału? Co w przypadku zamknięcia porodówki stanie się z dotychczasową infrastrukturą?
Czy nowogardzki szpital oraz wrocławska fundacja łączą działania, o których mieszkańcy nie są oficjalnie informowani? Mieszkańcom Nowogardu należą się natychmiastowe i rzetelne wyjaśnienia. O profilu i przyszłości naszego szpitala powinno się dyskutować głośno, a nie w cieniu tajemniczych zbiórek i niedopowiedzeń i unikania konfrontacji z pytaniami, które mogą być niewygodne.











