Pamiętacie to zdjęcie? Pięć osób przy stole, dokumenty rozłożone, długopisy w dłoniach, pieczątka w pogotowiu i obowiązkowe uśmiechy do aparatu. Starosta, wicestarosta i przedstawiciele władz Nowogardu. Samorządowa fotografia sukcesu w pełnej krasie.
Brakowało właściwie tylko szampana na stole.
Powód do zdjęcia był. Podpisano porozumienia dotyczące inwestycji w Długołęce. Urząd Miejski informował mieszkańców, że przebudowany zostanie ponad 500-metrowy odcinek drogi powiatowej. Powiat z kolei zapewniał, że inwestycja „czeka na zakończenie procedury przetargowej” i zakończy się jeszcze w tym roku.
Brzmiało pięknie.
Zwłaszcza dla mieszkańców Długołęki i ich sołtysa Jacka Jankowskiego, jednocześnie radnego Rady Miejskiej w Nowogardzie, który od kilkunastu lat upomina się o remont tej drogi i bezpieczny chodnik. Kolejne lata mijały, kolejne wybory przychodziły i odchodziły, a droga trwała niewzruszenie.
I nie jest tak, że przez te wszystkie lata nic się wokół niej nie działo. Obietnic było całkiem sporo. Szczególnie przed wyborami.
Jeszcze w 2023 r. wicestarosta Tomasz Kulinicz spotkał się z mieszkańcami Długołęki i — jak sam później przypominał , w wywiadzie udzielonym naszemu koledze po fachu z portalu PowiatGoleniowski.info — obiecał zrobić wszystko, aby dokumentacja przebudowy znalazła się w budżecie na 2024 rok. Dokumentację zlecono, ale wyłoniony projektant w trakcie realizacji umowy odstąpił od wykonania zadania.
Potem plany zaczęły się kurczyć.
Z kompleksowej przebudowy zrobił się pomysł na około 600 metrów nowej nakładki asfaltowej i poszerzenie drogi do 5,5–6 metrów. Chodnika miało już nie być, bo rzekomo byby to za drogi „interes”, a poszerzona jezdnia miała przynajmniej pozwolić pieszym przejść jej skrajem „a nie brodzić w błocie”.
I wtedy nadszedł maj 2026 roku. Pojawiło się światełko w tunelu…
27 maja Rada Miejska w Nowogardzie zabezpieczyła 700 000 zł dla Powiatu Goleniowskiego na inwestycję w Długołęce. Pieniądze zostały wpisane do budżetu Gminy jako dotacja celowa dla Powiatu.
Kilka dni później były już wspólne zdjęcia, podpisywanie porozumienia i komunikaty o współpracy. Powiat pisał, że inwestycja w Długołęce „czeka na zakończenie procedury przetargowej”, a obie inwestycje mają zakończyć się jeszcze w tym roku.
Można więc było odnieść wrażenie, że po kilkunastu latach mieszkańcy naprawdę doczekali się finału.
No i wtedy do gry weszły przetargi…
Pierwsze podejście…
Pierwszy przetarg Powiat ogłosił 23 czerwca, a termin składania ofert wyznaczono na 9 lipca. Dokumentacja miała być gotowa do 31 sierpnia, a cała inwestycja – do 30 października.
I tu ważny szczegół: była to formuła „zaprojektuj i wybuduj”. Wykonawca miał więc nie tylko wykonać drogę, ale wcześniej przygotować projekt, dokonać wymaganych uzgodnień, uzyskać decyzje i pozwolenie na budowę albo skuteczne zgłoszenie, a dopiero później wykonać roboty.
Wpłynęła jedna oferta, która przewyższała zakładaną kwotę o jakieś 14%, więc Powiat nie zdecydował się jej przyjąć i przetarg unieważnił.
Drugie podejście…
Drugi przetarg ogłoszono 30 lipca, a oferty można było składać do 18 sierpnia. Dokumentację należało przygotować do 30 września.
Tylko jeden termin pozostał niewzruszony: 30 października – zakończenie całej inwestycji.
Czyli drugie postępowanie ruszyło ponad miesiąc później niż pierwsze, ale końcowa data realizacji nie przesunęła się nawet o jeden dzień. Po przewidzianym terminie zakończenia dokumentacji pozostawał zaledwie miesiąc na roboty budowlane i domknięcie całego zadania.
Do tego przetarg ogłoszono w środku sezonu. Nie możemy stwierdzić, że właśnie harmonogram spowodował brak zainteresowania, ale trudno pominąć pytanie, na ile atrakcyjne dla wykonawców było przyjęcie takiego zakresu prac z tak napiętym terminem realizacji?
Odpowiedź rynku na drugi przetarg była krótka: – zero ofert.
18 sierpnia drugi przetarg został unieważniony, a niemal miesiąc później, tj 11 września do Urzędu Miejskiego w Nowogardzie przyszło pismo z Powiatu.
I tutaj robi się naprawdę ciekawie.
Powiat poinformował, że ze względu na „obowiązujący termin realizacji inwestycji oraz czas niezbędny na wykonanie dokumentacji projektowej i robót budowlanych” realizacja zadania w formule „zaprojektuj i wybuduj” w 2026 roku nie będzie możliwa.
Czyli ostatecznie Powiat sam wskazał problem, który widać było w harmonogramie przetarg:
zabrakło czasu. Tyle że terminu tego nie narzucił wykonawca. Ustalił go sam Powiat.
Drogi więc w tym roku więc nie będzie. Czy będzie w przyszłym? Tego Powiat w swoim piśmie nie napisał.
I tak historia drogi w Długołęce dopisuje sobie kolejny rok. Przez niemal dwie dekady zmieniały się koncepcje, projekty, terminy i składane mieszkańcom obietnice.
Wyjątkowo trwałe okazały się właściwie tylko dwie rzeczy: duet na szczycie Powiatu i tragiczny stan drogi w Długołęce.
Czy między jednym a drugim istnieje jakiś związek?Czy to tylko wyjątkowo niefortunny zbieg okoliczności? Ocenę zostawiamy mieszkańcom…

















