Jak informowaliśmy wczoraj jako pierwsi, zatwierdzenie programu naprawczego szpitala nie należy do kompetencji Rady Miejskiej. Mimo próby wycofania projektu przez burmistrza uchwała trafiła dziś pod głosowanie. Można się spodziewać, że wojewoda ją zakwestionuje.
Politycznego znaczenia tego głosowania nie da się jednak wykreślić z protokołu. Po długiej debacie ani jeden radny nie opowiedział się za przyjęciem programu naprawczego w przedstawionym kształcie. Za uchwałą padło zero głosów, piętnastu radnych zagłosowało przeciw, jeden wstrzymał się od głosu, a czterech nie oddało głosu.
Nawet jeśli uchwała nie rozstrzygnie o losach programu, wynik jest wymowny. Radni wysłuchali argumentów, dyskutowali o przyszłości szpitala i mieli możliwość poprzeć zaproponowany plan. Nie poparł go żaden z nich.
Teraz decyzja leży wyłącznie w rękach osoby, która przez większość mieszkńców została wybrana na burmistrza Gminy Nowogard. To on zdecyduje co zrobić z programem, którego nie chciał poprzeć ani jeden radny.

















