W sprawie kontrowersyjnej inwestycji w Glicku nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Podczas gdy Burmistrz Nowogardu oficjalnie odmawia mieszkańcom zorganizowania spotkania informacyjnego, inwestor – który od roku prowadzi rozmowy z gminą w ciszy – nagle deklaruje chęć otwartej debaty.
Otrzymaliśmy właśnie odpowiedź na wniosek o zorganizowanie otwartego spotkania z mieszkańcami. Stanowisko Urzędu Miejskiego jest krótkie i chłodne: „brak jest podstawy prawnej do pozytywnego rozpatrzenia wniosku”. Burmistrz Michał Wiatr w oficjalnym piśmie sugeruje, że gmina nie ma obowiązku organizowania takich spotkań na wniosek prasy i odsyła do przepisów.
To zaskakująca postawa, biorąc pod uwagę fakt, że przygotowania do realizacji przedsięwzięcia trwają od około roku. Przez ten czas machina urzędnicza pracowała, zapadały ustalenia, a mieszkańcy żyli w nieświadomości. Dopiero gdy sprawa ujrzała światło dzienne i wywołała społeczne oburzenie, narracja urzędu sprowadziła się do stwierdzenia: „my nie musimy nic organizować”.
W tym samym czasie do naszej redakcji wpłynęło pismo od inwestora – spółki Telekom Warmia. Ton jest zupełnie inny. Firma, która formalnie nie ma obowiązku organizowania publicznych debat przed etapem oficjalnych konsultacji, nagle sama wychodzi z inicjatywą:
„Wychodzimy z inicjatywą wspólnego z Państwem zorganizowania spotkania w formie debaty, umożliwiającej otwartą i merytoryczną rozmowę na temat projektu” – czytamy w piśmie inwestora.
Sytuacja jest kuriozalna. Z jednej strony mamy władzę wybraną przez mieszkańców, która „nie widzi podstaw prawnych”, by porozmawiać ze swoimi wyborcami o inwestycji zmieniającej ich sąsiedztwo. Z drugiej strony mamy prywatną spółkę, która najwyraźniej rozumie, że bez wiarygodnego dialogu projekt może utknąć w martwym punkcie.
Nasuwają się pytania:
Dlaczego Burmistrz Nowogardu przez rok nie widział potrzeby poinformowania społeczności o skali projektu?
Czy unikanie spotkania to próba przeczekania społecznego oporu, czy brak odwagi do konfrontacji z mieszkańcami?
Jak to możliwe, że inwestor widzi sens w „wiarygodnym przedstawieniu informacji”, a urząd miejski zasłania się paragrafami?
Mieszkańcy Glicka nie oczekują cytowania Prawa prasowego. Oczekują szacunku i rzetelnej informacji o tym, co powstanie za ich płotem. Jeśli burmistrz nadal zamierza stać z boku, to kto właściwie reprezentuje interesy lokalnej społeczności w tej sprawie?
W tej sytuacji pozostają dwie kluczowe kwestie:
Czy Wy, mieszkańcy Glicka i okolic, chcecie takiej debaty i jesteście gotowi skonfrontować się z argumentami inwestora? Czekamy na Wasze głosy w komentarzach.
Czy w obliczu nowej inicjatywy inwestora, Burmistrz Nowogardu znajdzie wreszcie „podstawę prawną”, by usiąść do wspólnego stołu z mieszkańcami? Czy gmina, która przez rok milczała, odważy się teraz na otwarty dialog, czy nadal będzie obserwować sprawę z bezpiecznego dystansu urzędowych gabinetów?












