Dzisiaj jest: 27.5.2018, imieniny: Amandy, Jana, Juliana

Puchar Świata w Zakopanem: Wielki tryumf i sensacyjna porażka

Dodano: 4 miesiące temu Czytane: 503 Autor:

Słodko-gorzki weekend za polskimi skoczkami narciarskimi. W sobotę wielkie zwycięstwo w konkursie drużynowym. Dzień później sensacyjne rozstrzygnięcia w zawodach indywidualnych.

Puchar Świata w Zakopanem: Wielki tryumf i sensacyjna porażka
 
Sobota bezapelacyjnie należała do Biało-Czerwonych. Gospodarze PŚ w Zakopanem zdecydowanie zwyciężyli w zawodach drużynowych. Zdobyli 1092 punkty i o blisko 25 punktów wyprzedzili Niemców. Na trzeciej pozycji uplasowali się Norwegowie. Zwieńczeniem fantastycznego konkursu był ostatni skok w wykonaniu Kamila Stocha. Orzeł z Zębu pofrunął na odległość 141,5 metrów. Ustanowił w ten sposób rekord przebudowanej Wielkiej Krokwi.
 
O dominacji Polaków niech świadczy fakt, że biorąc pod uwagę indywidualne osiągnięcia cała czwórka uplasowała się w czołowej dziesiątce. Bezkonkurencyjny był oczywiście Stoch, ale świetnie skakał też Stefan Hula. Swoje cegiełki do wielkiego tryumfu dołożyli również Dawid Kubacki i Maciej Kot.
 
Mieliśmy, więc wielkie apetyty przed konkursem indywidualnym. Kolejny raz jednak przekonaliśmy się, jak ważną rolę w tym sporcie odgrywają warunki pogodowe. Czołówka zmagała się z niesprzyjającym wiatrem. To w połączeniu ze słabszym skokiem sprawiło, że Kamil Stoch nie zakwalifikował się nawet do drugiej serii. Odległość 108,5 metra dała tylko 38. miejsce. Po pierwszej serii prowadził jednak Stefan Hula. Niestety w drugiej części rywalizacji nasz skoczek spadł na czwartą pozycję. To i tak był dla niego najlepszy wynik w karierze.
 
Znakomity skok w drugiej serii oddał Dawid Kubacki - 139,5 metra. To dało awans z 14. na siódmą pozycję.
Na podium niespodziewanie stanęli Anze Semenic, Andreas Wellinger i Peter Prevc. Warto jeszcze wspomnieć, że pierwszy punkt w Pucharze Świata zdobył 17-letni Tomasz Pilch. Tymczasem Kamil Stoch spadł na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. O cztery punkty wyprzedza go Richard Freitag. Niemiec również nie może zaliczyć tego dnia do udanych, ale zajął 10. Pozycję.
 

 
foto:Piotr Drabik
Polecane