Dzisiaj jest: 14.11.2019, imieniny: Emila, Laury, Rogera

Dzień Dziecka w Szczytnikach dzięki uporowi sołtysa i sponsorom

Dodano: 4 miesiące temu Czytane: 2626

Burmistrz nie wyraził zgody na pokrycie z funduszu sołeckiego kosztów zakupu napoi i słodyczy.

Dzień Dziecka w Szczytnikach dzięki uporowi sołtysa i sponsorom

W zeszłą niedzielę w sołectwie Szczytniki dzieci wraz z rodzicami świętowali spóźniony Dzień Dziecka i rozpoczęcie lata. Była to jedna z nielicznych okazji w roku, aby zmobilizować mieszkańców do wspólnej zabawy.

Impreza zgromadziła wielu uczestników. Z zaproszenia sołtysa i rady sołeckiej skorzystała między innymi Justyna Sawicka, która podczas pikniku wcieliła się w rolę animatora i poprowadziła dla najmłodszych część rozrywkową zabawy.

Było głośno i radośnie. Nie obyło się bez interwencji funkcjonariuszy policji, których wizyta była okazją do zademonstrowania sprzętu służbowego i przejechania się prawdziwym radiowozem na sygnałach.

Dzień Dziecka inny niż wszystkie

Dotychczas finansowanie takich imprez jak dzień dziecka we wszystkich sołectwach pokrywane było z funduszu sołeckiego. Ten piknik był wyjątkowy- opowiada nam z wyraźnym niesmakiem sołtys Szczytników. Zgodnie z wymogami złożyliśmy z radą sołecką wniosek do burmistrza o zgodę na zakup z funduszu sołeckiego potrzebnych podczas imprezy artykułów. Prosiliśmy o 500 zł. Chcieliśmy za te pieniądze kupić napoje dla dzieci, jakieś słodycze czy kiełbaski na grilla. Nie marzyliśmy nawet o to, żeby wnioskować o fundusze na animatorów czy inne atrakcje, które często towarzyszą takim imprezom w innych wsiach. Chcieliśmy jedynie zakupić najbardziej niezbędne artykuły dla dzieci.

Pomimo że wniosek formalnie został zaakceptowany przez pracownika urzędu, nie udało się doprosić burmistrza o podpisanie delegacji. Pismo leżało w gminie tydzień. W zeszły piątek osobiście byłem w urzędzie prosić burmistrza o podpis. Niestety usłyszałem od niego, że nie ma czasu na nasz wioskę- opowiada Pan Mariusz.

Prosiliśmy także o zgodę na wizytę podczas naszej małej imprezy Ochotniczej Straży Pożarnej, zaprosiliśmy także burmistrza no ale nie wyszło.- mówi dalej sołtys, uśmiechając się.

Nie wiem co mam myśleć. Jeden podpis a tyle problemu. Dlaczego? Czy nasze dzieci są gorsze niż w pozostałych sołectwach?- pyta rozżalony sołtys.

Impreza, pomimo złośliwości czy też braku przychylności władzy się odbyła. Odbyła się dzięki sponsorom, byłym i obecnym radnym RM oraz mieszkańcom wsi, którzy z dobrej woli zakupili dla dzieci potrzebne produkty, za co Pan Mariusz, sołtys wsi serdecznie podziękował podczas zabawy.
Polecane